Przejdź do treści
Strona główna » Miłość szuka właściciela – Abby Jimenez

Miłość szuka właściciela – Abby Jimenez

Uwaga! Miłość szuka właściciela!

Jeśli szukacie słodko-gorzkiej opowieści, która idealnie nadaje się na czytanie w plenerze, koniecznie sięgnijcie po Miłość szuka właściciela. Jedyne, o czym myślałam podczas czytania, to jak cudownie byłoby zobaczyć film na podstawie najnowszej powieści Abby Jimenez. Idealna na lato, pełna miłości, a co najważniejsze: stopniowego rodzącego się uczucia między dwojgiem nieznajomych.

@zkotemczytane

Brzmi już dobrze? A jak dodam, że za wszystko odpowiada pies, który sam sobie wybrał właściciela? W Miłość szuka właściciela skupiamy się na Sloan, którą mogliśmy poznać w poprzedniej książce Abby. Na swojej drodze spotyka psa z misją (bynajmniej nie samobójczą), który szukał swojego właściciela. Na środku jezdni. Nie dość, że zatamował ruch na często uczęszczanej ulicy, to jeszcze wskoczył do auta naszej głównej bohaterki. Sloan nie miała serca, aby oddawać go do schroniska. W końcu wystarczająco dużo stresu przeszedł, jednak na obroży zauważyła numer do właściciela i bezustannie próbowała się z nim skontaktować. Włączała się tylko poczta głosowa. I co tu robić w tej sytuacji? Była cierpliwa, do czasu aż się okazało, że to muzyk zostawił swojego pieska w nieodpowiednich rękach, a sam… Sam koncertuje w Australii i przez następne dwa tygodnie nie będzie miał jak zająć się pieskiem. Jeszcze nie wie, że powrót do domu dopiero rozpocznie jego przygodę i próby udowodnienia swojej miłości do psiny. Bo Sloan mu nie go łatwo nie odda.

Miłość? Jaka miłość!

Kiełkujące uczucie na odległość między dwójka nieznajomych to niesamowicie urocza historia. Czy nie przypomina Wam to starszych czasów, gdy można było do siebie pisać tylko listy? Jest w tym coś niezwykle romantycznego! Nagle słowo ma większą siłę, jest okraszone magią, a ta niewiadoma, kto jest po drugiej stronie słuchawki… Nasi bohaterowie zaczynają niesamowitą grę, pełną sensualność, delikatności, a jednocześnie poznawana siebie. W końcu połączył ich zagubiony piesek, ale już od pierwszej rozmowy czujemy, że między nimi iskrzy.

Warto zauważyć, że Abby Jimenez po raz kolejny w Miłość szuka właściciela w punkt opisuje uczucia bohaterów. Nie są to przaśne, delikatne historie. Sloan walczy z żałobą, a ona (w końcu!) nie jest przedstawiana po łebkach. Jason walczy z tym, co podpowiada mu serce, a co narzuca sława i umowa producenta. Skupiamy się na ich przeżyciach, ich wątpliwościach, ich walce o szczęście, bo uwierzcie mi, nie mieli łatwo w życiu.

Przyznam się bez bicia, wzruszyłam się podczas czytania.

Miłość szuka właściciela to taka jedna z opowieści, która mogłaby się wydarzyć naprawdę i na żywo też byście im kibicowali. Od razu odezwała się we mnie romantyczna dusza, wzdychająca do książki i goniącą za nierealnymi historiami. Ale cóż, takie nasze życie moli książkowych, prawda?

Ta książka za szybko się skończyła, dałam się oczarować słowem i tym, że nie wszystko było od razu. Historia powoli rozkwitała jak kwiat i to jest właśnie to, co kocham najbardziej w romansach.

Miłość szuka właściciela na promocji w Empiku!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.