Przejdź do treści
Strona główna » Co powiesz na spotkanie – Rachel Winters

Co powiesz na spotkanie – Rachel Winters

Czas na miłość i filmowy klaps!

6🐾/10

Na osłodę tego roku z serii „Mała czarna” pojawiła się nowa powieść Rachel Winters pod tytułem „Co powiesz na spotkanie?”. Książki z tej serii mają sprawiać, że będzie nam szybciej biło serce, a uśmiech pojawiał się mimowolnie od ucha do ucha. Czego innego możemy oczekiwać od komedii romantycznej? Mi przede wszystkim zależy na relaksie, ale czy to zaoferowała mi Rachel Winters? 
Filmowy klaps! Czas zacząć przygodę. Evie jest aspirującą asystentką, którą zajmuje się Ezrą, scenarzystą, którego ego nie zmieściłoby się na żadnej hali sportowej. Układ jest prosty, on musi napisać scenariusz, a ona go dostarczyć. Evie jednak przychodzi do głowy, że jej klient ma pewne problemy i one są na pewno związane z brakiem inspiracji do napisania historii godnej, dobrej, zaskakującej i niezwykle ciepłej komedii romantycznej. Zależy jej bardzo na pracy, więc… Powstaje pewna umowa, która ma udowodnić, że prawdziwe życie może też być scenariuszem, a film rzeczywistością. 

Musimy jednak wrócić do definicji miłości, czy wierzyć tu w przeznaczenie czy jednak trzeba dopomóc szczęściu? Evie nie daje za wygraną i wpadamy w wir w przygody, w której próbujemy zrozumieć, na czym polega chemia między kobietą a mężczyzną i co najważniejsze, czy da się zakochać w kimś od pierwszego wejrzenia? A może o sukcesie pierwszej randki decyduje spektakularne zapoznanie? 

Jest to na pewno historia pełna humoru, słodka, wręcz śmiało można uznać, że powiela się schematy, które pojawiły się w innych komediach romantycznych i kumuluje je w jednej powieści. Autorka jednak pozwala sobie podkreślać ironiczną, a czasami groteskową, sytuację bohaterki, więc nie czułam się zmęczona ów słodyczą. Niezwykle bawiło mnie podejście oraz determinacja Evie, która chciała znaleźć miłość swojego życia na złość Ezrze. Bo czy da się zakochać w nieznajomym, odtwarzając momenty poznania się z innych filmów romantycznych? Miałam jednak wrażenie, że popadamy w pewien schemat fabularny, bohaterka zawsze wpadała w kłopoty, zawsze mogła liczyć na pomóc kogoś innego i zawsze chciała uniknąć tego, aby o wszystkim dowiedział się Ezra. Choć momentami czułam sama presję o ów scenariusz, niestety nie czułam takiego zaangażowania w fabułę jak oczekiwałam. Schematyczność sprawiła, że nie było zaskoczenia, a ja dosłownie mogłam przewidzieć, co będzie jako następne. Nie spodobała mi się też sama kreacja psychologiczna Ezry, bo i tu pojawiła się ta oczywistość i zabrakło mi pewnej iskry. 
Nie uważam jednak, aby historia należała do nieciekawych. Niezwykłe miło się słuchało perypetii Evie, momentami kibicowałam jej, aby w końcu coś się udało. Na pewno książka stoi humorem i to jest jej największa zaleta. 

„Co powiesz na spotkanie?” umili Wam niejeden wieczór, a kto wie, może nawet zmotywuje do szukania miłości? 

Dziękuję Wydawnictwu Albatros.

Dodaj komentarz